./index.php?sid=75d57b1abcca843e999be8244aa2dff3CSIPS




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: sobota, 17 listopada 2012, 16:38 
Offline
Site Admin
Site Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 listopada 2004, 03:05
Posty: 7378
Lokalizacja: Gdynia
Zamach na uczelni
13 lis, 12:28
Źródło: Onet

Ryszard Kowalczyk, fot. Kamil Broszko / AG
W nocy 5 na 6 października 1971 r. została wysadzona aula Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu. Po pięciu miesiącach intensywnego dochodzenia śledczy trafiają na trop zamachowców. Okazują się nimi dwaj pracownicy uczelni.

W nocy 5 na 6 października 1971 r. Opolem wstrząsnął olbrzymi wybuch. Przy ul. Oleskiej została wysadzona aula Wyższej Szkoły Pedagogicznej. W tej samej auli kilkanaście godzin później, podczas obchodów dnia milicjanta, mieli być odznaczani m. in. funkcjonariusze MO i SB, którzy uczestniczyli w tłumieniu strajków robotniczych na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. W wyniku wybuchu przestała działać stacja transformatorowa, wskutek czego w najbliższej okolicy zapanowały ciemności. W istocie był to początek osobliwej wojny, jaką władzy ludowej wypowiedziało dwóch braci.

Akcja "Mrowisko"

W krótkim czasie po eksplozji przed budynkiem WSP pojawiły się radiowozy milicyjne, a później na sygnale przyjechały wozy strażackie. Teren wokół uczelni został zabezpieczony.

Podczas wybuchu nikt nie został ranny, natomiast straty materialne spowodowane eksplozją były ogromne. Według szacunków wynosiły cztery miliony ówczesnych złotych. W wyniku eksplozji wyleciał w powietrze sufit pomieszczenia, zapadła się podłoga, wnętrze auli zostało zniszczone.

Na drugi dzień po zdarzeniu w mediach pojawiły się lakoniczne informacje o wybuchu. Do ujęcia sprawców detonacji w WSP powołano specjalny 30-osobowy zespół operacyjno-śledczy.

Wysadzenie auli, w której odbywały się corocznie akademie związane ze świętem milicjanta oraz zebrania kierownictwa partyjnego województwa opolskiego - również z udziałem przedstawicieli władz centralnych - nadawało całemu zdarzeniu wymiar polityczny.

Na miejscu zdarzenia śledczy ustalili, że eksplozja wystąpiła wskutek detonacji trotylu odpalonego za pomocą przewodów elektrycznych. Ponadto stwierdzono, że ładunki wybuchowe zostały podłożone w kanale centralnego ogrzewania w korytarzu, a także pod aulą. Ze względu na te ustalenia funkcjonariusze przypuszczali, że osobą odpowiedzialną za spowodowanie wybuchu może być ktoś, kto ma swobodny dostęp do każdego pomieszczenia uczelni. W grudniu rozpoczęły się regularne przesłuchania studentów oraz pracowników WSP. Sprawie nadano kryptonim "Mrowisko". Jej rozpracowaniem zajmowała się siatka agentów oraz tajni współpracownicy SB. Ogółem w tej sprawie przesłuchano ok. 600 osób. Po pięciu miesiącach śledztwa, 29 lutego 1972 r., funkcjonariusze dokonali aresztowania dwóch osób podejrzanych o wysadzenie auli WSP. Byli nimi dwaj bracia: Jerzy i Ryszard Kowalczykowie. Do ustalenia głównego sprawcy zamachu przyczyniła się w znacznym stopniu agentka "Kasia", która nawiązała znajomość z Jerzym Kowalczykiem. To właśnie jej Jerzy miał zwierzyć się z tego, kto ponosi odpowiedzialność za to, co stało się w auli uczelni. Dowody na udział obu braci w przygotowaniu zamachu śledczy zdobyli dzięki podsłuchowi zamontowanemu w mieszkaniu Kowalczyków.

Zatrzymanie sprawców eksplozji

Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami śledczych, sprawcy eksplozji byli pracownikami wspomnianej uczelni. 30-letni Jerzy był tokarzem z zawodu i na uczelni obejmował stanowisko pracownika technicznego, zaś 35-letni Ryszard był doktorem fizyki. Pierwszy z nich skonstruował i rozmieścił ładunki (o łącznej wadze ok. 125 kg) , natomiast drugi miał dostarczyć odpowiednich wyliczeń potrzebnych do detonacji. Po aresztowaniu Kowalczykowie zostali przewiezieni do Komendy Wojewódzkiej MO. Tam umieszczono ich w oddzielnych pomieszczeniach znajdujących się w piwnicach (bracia ponownie zobaczyli się pół roku później podczas pierwszej rozprawy przed sądem w Opolu). Kowalczykom postawiono zarzuty o udział w wysadzeniu auli WSP oraz planowanie kolejnych zamachów. Po pobycie w areszcie tymczasowym podejrzanych przewieziono do więzienia w Warszawie znajdującego się przy ulicy Rakowieckiej.

Wyjaśnienia braci

Przez kolejne cztery miesiące bracia Kowalczykowie byli poddawani regularnym przesłuchaniom. Pierwszy do winy przyznał się Jerzy. W czasie przesłuchań opowiedział szczegółowo o przebiegu przygotowań do wysadzenia auli; przyznał się do zbierania niewybuchów z czasów II wojny światowej za pomocą własnoręcznie wykonanego wykrywacza metali. Potem opowiedział szczegółowo o konstrukcji ładunków wybuchowych, ich przechowywaniu, a potem rozmieszczeniu w budynku auli oraz sposobie detonacji. Jerzy Kowalczyk zapewniał, że nie chciał nikogo zabić i zanim przystąpił do detonacji ładunków, wcześniej sprawdził w budynku auli oraz jego pobliżu czy będą znajdować się tam jakiekolwiek osoby.

Podczas zeznań Kowalczyk przyznał, że wysadzenie auli politycznej było jego protestem wobec ówczesnych władzy. "Istotą i zasadniczym celem mego działania było wytworzenie w społeczeństwie przekonania o istnieniu w Polsce jakiejś siły – opozycji walczącej z aktualnie istniejącym porządkiem politycznym" (Jacek Wegner "Bez świadków obrony. Historia Jerzego i Ryszarda Kowalczyków", Kraków 2008). Po latach ten czyn będzie odczytany przez wielu jako jeden z najbardziej spektakularnych i dramatycznych aktów sprzeciwu wobec komunistycznej władzy.

Przesłuchiwany przez funkcjonariuszy SB i prokuratorów Ryszard Kowalczyk od początku śledztwa utrzymywał, że nie brał udziału w detonacji materiału wybuchowego w auli. Po ponad dwóch miesiącach przesłuchań wyznał, że wiedział o pomyśle brata dotyczącym wysadzenia auli i przyzwalał na jego realizację. W późniejszym okresie śledztwa Ryszard miał ponadto przyznać się, że udzielał bratu rad w kwestiach konstruowania urządzenia do wykrywania niewypałów, temperatury topnienia trotylu, skonstruowania urządzenia odpalającego oraz wyliczenia ciśnienia przy wybuchu.

Wyrok, który wywołał masowe protesty

28 sierpnia 1972 r. w Sądzie Wojewódzkim w Opolu rozpoczął się proces braci Kowalczyków.

Jerzego Kowalczyka oskarżono o wysadzenia auli WSP oraz udział w innych przestępstwach. Oskarżony przyznał się do wysadzenia auli, tłumacząc, że jego czyn miał być "manifestacją antyustrojową". Z kolei Ryszard Kowalczyk, oskarżony o pomoc w przygotowaniu wybuchu, odwołał wszystkie swoje dotychczasowe zeznania złożone w śledztwie. Prokuratorzy zażądali dla obu braci kary śmierci, argumentując, że oskarżeni detonując aulę nie liczyli się z ewentualnymi ofiarami w ludziach. Podczas procesu zeznawało 10 świadków prokuratury. W sprawie nie został powołany żaden świadek obrony.

8 września 1972 r., po 10 dniach rozpraw, Sąd Wojewódzki w Opolu wydał orzeczenie, w którym uznał Kowalczyków nie tylko za winnych wysadzenia auli WSP, ale także usiłowania pozbawienia życia wielu osób (tj. działaczy politycznych i państwowych) oraz popełnienia szeregu przestępstw pospolitych. Jerzy został skazany na karę śmierci, a Ryszard dostał karę 25 lat pozbawienia wolności. Od wyroku odwołanie wnieśli obrońcy oskarżonych. Adwokaci Kowalczyków argumentowali, że kara była niewspółmierna do czynu, tym bardziej że miał on charakter demonstracji politycznej i podjęty był bez zamiaru zabijania kogokolwiek. W grudniu 1972 r. wyrok zostały utrzymany w mocy przez Sąd Najwyższy.

Wysokie wyroki zasądzone w tej sprawie wywołały liczne protesty. Petycję adresowaną do Rady Państwa, w której domagano się złagodzenia kar dla Kowalczyków podpisało 6 tys. osób. Z podobnymi apelami wystąpiły również władze kościelne.

Kampania społeczna

W styczniu 1973 r. Rada Państwa złagodziła wyrok na Jerzego Kowalczyka, skazując go – podobnie jak brata – na 25 lat więzienia. Ryszard odbywał karę w więzieniu w Barczewie, zaś Jerzy w Strzelcach Opolskich. W marcu 1973 r. list sprzeciwu wobec surowych kar, jakie wymierzono braciom, wystosował Kongres Polonii Amerykańskiej.

W latach 80. z inicjatywy działaczy opozycji (m. in. członków "Solidarności" oraz Komitetów Obrony Więzionych za Przekonania domagających się uwolnienia więźniów politycznych) była prowadzona kampania społeczna pod hasłem "Uwolnić braci Kowalczyków".

Coraz częściej mówiło się, że Kowalczykowie są więźniami politycznymi, w niektórych środowiskach widziano w nich bohaterów, bojowników o wolną Polską. Krytykowano wysokość zasądzonych im kar oraz sposób ich wymierzenia, bez uwzględnienia okoliczności łagodzących.

Pod hasłem uwolnienia braci mieszkańcy Opola, Łodzi i Katowic organizowali manifestacje.

Poparcia, dla zbiorowego wniosku na rzecz ułaskawienia braci Kowalczyków z maja 1981 r., kierowanego do Rady Państwa, udzieliła m. in. Wisława Szymborska, Stanisław Lem, Daniel Olbrychski, Kazimierz Dejmek, Jan Józef Szczepański.

Kontrowersyjny akt sprzeciwu

Pod naciskiem opinii publicznej bracia Kowalczykowie zostali warunkowo zwolnieni z więzień - Ryszard w sierpniu 1983 r., a Jerzy 20 miesięcy później. Przez kolejne lata bracia, obciążeni m.in. obowiązkiem spłaty odszkodowań cywilnych, spłacali ciążący na nich wysoki dług.

Ze względu na to, że wydane w 1973 r. wyroki w sprawie Kowalczyków, nie zostały skasowane, obaj bracia w świetle prawa mieli nadal status osób karanych za ciężkie przestępstwo, co utrudniało im powrót do normalnego życia. W 1991 r. decyzją ówczesnego prezydenta RP Lecha Wałęsy Ryszard Kowalczyk uzyskał tzw. zatarcie skazania i dzięki temu mógł podjąć pracę dydaktyczną na uczelni.

Z inicjatywy Anny Walentynowicz i Andrzeja Gwiazdy, w grudniu 2010 r. przy Pomniku Poległych Stoczniowców w Gdańsku uhonorowano braci Kowalczyków tablicą na ścianie pamięci. W październiku 2011 r., w 40. rocznicę wysadzenia auli podobna tablica miała być powieszona na ścianie ratusza w Opolu. Jednak prezydent Opola wycofał się z tej decyzji uzasadniając ją kontrowersyjnym odbiorem czynu Kowalczyków przez mieszkańców miasta: - Niestety, wciąż wśród większości opolan ten czyn braci jest źle postrzegany - powiedział Ryszard Zembaczyński. Wcześniej na taką tablicę pamiątkową na swoich murach nie wyraził zgody senat Uniwersytetu Opolskiego. Sprawa Jerzego i Ryszarda Kowalczyków po dzień dzisiejszy nie przestaje wzbudzać kontrowersji.

_________________
SPECOPS
FIRST TO FIGHT

https://www.facebook.com/SPECOPS.POLAND


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL