./index.php?sid=e73fdbe3b2ba98885b4dd4747a1586bfCSIPS




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: czwartek, 2 stycznia 2014, 18:33 
Offline
ppłk.
ppłk.

Dołączył(a): piątek, 25 marca 2005, 14:28
Posty: 1021
Lokalizacja: z Polski
Cześć,

Niżej materiał o bitwie pod Budziszynem, w której brała udział 2 Armia Wojska Polskiego... Bardzo ciekawy materiał (program "Spór o historię", TVP Historia). Wyjaśnia przebieg bitwy w sposób dość interesujący, obiektywny, przy okazji przypominając o pomnikach ludzi którymi opiekują się żołnierze Bundeswehry...

http://vod.tvp.pl/audycje/historia/spor ... em/7404309

_________________
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: wtorek, 7 stycznia 2014, 10:07 
Offline
st. sierż
st. sierż

Dołączył(a): poniedziałek, 25 marca 2013, 18:24
Posty: 153
Lokalizacja: z Północy
Materiał ciekawy, a jednocześnie jakiś nieuchwytnie dziwny w swej wymowie. Porównajmy:

Miejsce - Monte Cassino; czas - maj 44; dowódca - gen Anders; polegli - X; ocena dominująca w mediach - z chęci przypodobania się aliantom wysłał na pewną śmierć polskich żołnierzy. Ponieśli śmierć niepotrzebnie, bo to był już prawie koniec wojny. A w ogóle to Niemcy się wycofywali.

Miejsce - Budziszyn; czas - kwiecień 45; dowódca - gen Świerczewski; polegli - 5 razy X; ocena dominująca w mediach - nie miał chłop szczęścia w dowodzeniu.

_________________
Littera docet, littera nocet


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 8 stycznia 2014, 09:42 
Offline
kpt.
kpt.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2009, 22:09
Posty: 594
Lokalizacja: Kraków
Faktem jest, że Anders nie musiał "iść" na Monte Cassino od frontu. Wystarczyło to zrobić tak jak Francuzi. Obejść Monte Cassino.

Jeżeli chodzi o Budziszyn to była to rzeź. Sens był w niej jeden. Osłabić ewentualny przyszły ruch oporu na ziemiach polskich, a gen. Świerczewski, stary komunista o pseudonimie Walter, prawie zawsze w sztok pijany i dlatego "się kulom nie kłaniał" . Tak go armia "kochała", że w Bieszczadach pierwszą kulkę dostał w nerkę, stojąc twarzą w kierunku przeciwnika.

_________________
Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 8 stycznia 2014, 16:49 
Offline
st. sierż
st. sierż

Dołączył(a): poniedziałek, 25 marca 2013, 18:24
Posty: 153
Lokalizacja: z Północy
Co prawda temat o Budziszynie, ale niech tam...

OTIS napisał(a):
Faktem jest, że Anders nie musiał "iść" na Monte Cassino od frontu.

"Nie musiał iść od frontu" to znaczy, że co? Nacierał w nieprzydzielonym sobie pasie natarcia?

OTIS napisał(a):
Wystarczyło to zrobić tak jak Francuzi. Obejść Monte Cassino.

Z tego co pamiętam, to przecież Polacy właśnie obeszli Monte Cassino. A skoro wystarczyło zrobić to co Francuzi, to dlaczego obejście nie wystarczyło, kiedy zostało wykonane?

_________________
Littera docet, littera nocet


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 8 stycznia 2014, 19:03 
Offline
kpt.
kpt.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2009, 22:09
Posty: 594
Lokalizacja: Kraków
Anders nie musiał atakować MC. Nie dostał takiego rozkazu od gen. Sosnkowskiego. Mało tego gen. Sosnkowski ostro "obsztorcował" (o ile można o tak nazwać) Andersa o to, że podejmuje samodzielnie takie decyzje. Andersa spytali tylko alianci czy nie spróbowałby ataku na wzgórze na co ten stwierdził, że owszem i zaatakował od frontu. W tym czasie Francuzi obeszli MC.
Rzucono do walki Polaków i to tych zamieszkujących tereny dawnej wschodniej części Polski chociaż już wiadomo było, że Polska nie odzyska terenów na wschód od Bugu. Rozbiór Polski miał miejsce w Teheranie w 1943. Zarówno Anglicy jak i Amerykanie w nim uczestniczyli. Jak myślisz dlaczego rzucono naszych do ataku frontalnego?
Bo wiadome już było, że ci ludzie nie będą mieli dokąd wrócić i obawiano się delikatnie mówiąc puczu Polaków gdy na jaw wyjdzie, że nas sprzedano.
Nie umniejszając nic odwadze polskich żołnierzy, gdyby nie to że francuski korpus ekspedycyjny obszedł MC i Niemcy zaczęli się wycofywać nasz sukces mógł się przerodzić w klęskę.

_________________
Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 8 stycznia 2014, 21:32 
Offline
st. sierż
st. sierż

Dołączył(a): poniedziałek, 25 marca 2013, 18:24
Posty: 153
Lokalizacja: z Północy
Wątek jest poświęcony bitwie pod Budziszynem, dlatego dyskusję o Monte Cassino proponuję kontynuować w tym odkopanym wątku
http://www.specops.pl/forum/viewtopic.php?f=70&t=2791&p=22334&hilit=monte+cassino#p22334

Natomiast to co piszesz OTIS świetnie się komponuje z moim postem o zaburzonych proporcjach w ocenie dowódców oddziałów polskich. No cóż, czerwona propaganda przeżyła swoją matuszkę komunę (przynajmniej tą pierwszą). Zadziwiające, jak wielu ludzi jeszcze w tą pułapkę wpada.

Żeby jednak nie było, że brak jest konstruktywnej krytyki, to odpowiedzmy sobie na pytanie - kto jest odpowiedzialny za organizację rozpoznania w swoim pasie natarcia, oraz za ustalenie współdziałania z sąsiadami? Zdaje się, że właśnie te dwie sprawy stały się główną przyczyną klęski.

Jeśli zrozumiemy, że za to jest odpowiedzialny dowódca (każdego szczebla, a w omawianym przypadku - armii), to będziemy mieli także osobę odpowiedzialną za klęskę. Tym samym argumenty niektórych dyskutantów jawią się w świetle ewidentnej próby wybielenia. Bardzo dobrze powiedział ten gościu od map: to, że nie ma pododdziałów rozpoznawczych, nie oznacza, że z dowódcy zdjęty jest obowiązek prowadzenia rozpoznania innymi środkami.
Że przypomnę: rozpoznanie jest pierwszym z pięciu obowiązków każdego żołnierza podczas działań bojowych.

_________________
Littera docet, littera nocet


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 8 stycznia 2014, 23:30 
Offline
kpt.
kpt.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2009, 22:09
Posty: 594
Lokalizacja: Kraków
Świerczewski ukończył dwie klasy szkoły powszechnej (podstawowej) i już jako żólnierz armii czerwonej szereg kursów wojskowych, a także Akademię Frunzego. Taktykiem był żadnym, a co dopiero strategiem. Jak podają niektóre źródła już w listopadzie 1941 r., będąc dowódcą 248 Dywizji Strzelców, w bitwie nad Wiaźmą, dowodzona przez niego dywizja została, w wyniku podstawowych błędów taktycznych, rozbita. Z 10 tysięcy żołnierzy dowodzonych przez Świerczewskiego przy życiu pozostało tylko pięciu. Po tym został odsunięty od dowodzenia jednostkami frontowymi. Dopiero w grudniu 1944 r. został wyznaczony na dowódcę 2 Armii LWP. Miał praktycznie zerowe pojęcie o strategi i taktyce, natomiast bardzo dobrze wiedział jak osuszać kolejne butelki wódki. Była alkoholikiem, praktycznie permanentnie pijanym. Zdarzało się mu wydawać jeden po drugim sprzeczne ze sobą rozkazy.
2 Armia LWP to w duzej mierze byli żołnierze AK oraz mieszkańcy wschodnich dzielnic Polski. Rzucenie tak dowodzonej armii składającej się z byłych żołnierzy podziemia i obszarów które były "gorące" stanowiło kolejny sposób na zapewnienie sobie panowania nad Polakami.

W uzupełnieniu dodam, że na mundurze Świerczewskiego istnieją trzy ślady po trafieniu kulami i jeden w okolicach kręgosłupa po pchnięciu bagnetem lub podobnym ostrym narzędziem. W oficjalnym akcie zgonu figurują dwie rany postrzałowe. Do badania przyczyn zamachu na Sikorskiego powołano kilka komisji. Ostatnią w 1971 roku. Wynik prac komisji nie jest znany w związku z kradzieżą raportu oraz niewyjaśnioną śmiercią jednego z jej członków.

Śmierć Sikorskiego stała się pretekstem do rozpoczęcia Akcji Wisła.

_________________
Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 9 stycznia 2014, 11:37 
Offline
st. sierż
st. sierż

Dołączył(a): poniedziałek, 25 marca 2013, 18:24
Posty: 153
Lokalizacja: z Północy
OTIS napisał(a):
Świerczewski ukończył dwie klasy szkoły powszechnej (podstawowej) i już jako żólnierz armii czerwonej szereg kursów wojskowych, a także Akademię Frunzego. Taktykiem był żadnym, a co dopiero strategiem. Jak podają niektóre źródła już w listopadzie 1941 r., będąc dowódcą 248 Dywizji Strzelców, w bitwie nad Wiaźmą, dowodzona przez niego dywizja została, w wyniku podstawowych błędów taktycznych, rozbita. Z 10 tysięcy żołnierzy dowodzonych przez Świerczewskiego przy życiu pozostało tylko pięciu. Po tym został odsunięty od dowodzenia jednostkami frontowymi. Dopiero w grudniu 1944 r. został wyznaczony na dowódcę 2 Armii LWP. Miał praktycznie zerowe pojęcie o strategi i taktyce, natomiast bardzo dobrze wiedział jak osuszać kolejne butelki wódki. Była alkoholikiem, praktycznie permanentnie pijanym. Zdarzało się mu wydawać jeden po drugim sprzeczne ze sobą rozkazy.
2 Armia LWP to w duzej mierze byli żołnierze AK oraz mieszkańcy wschodnich dzielnic Polski. Rzucenie tak dowodzonej armii składającej się z byłych żołnierzy podziemia i obszarów które były "gorące" stanowiło kolejny sposób na zapewnienie sobie panowania nad Polakami.


Z tego co pamiętam, to miał jakiś udział w wojnie w Hiszpanii oraz otarł się o walki z "białymi". Dowodził też w Polsce, w 1920. Tyle, że po stronie tych co szli na Berlin.

Co do tej Wiaźmy to też temat jest traktowany po macoszemu. Co trzeba nawyprawiać, żeby zginęło prawie 10 tysięcy ludzi - tj. 1/5 strat oddziałów Powstania Warszawskiego?

_________________
Littera docet, littera nocet


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 9 stycznia 2014, 19:09 
Offline
kpt.
kpt.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2009, 22:09
Posty: 594
Lokalizacja: Kraków
Tak, w 1920 roku brał udział w walkach przeciwko Polsce jako dowódca batalionu w 510 pułku piechoty Armii Czerwonej . W Hiszpanii był dowódcą francusko-belgijskiej XIV Brygady Międzynarodowej, potem dowódcą dywizji na
froncie madryckim. Poza walkami z oddziałami frankistowskimi, robił czystki w szeregach ochotników międzynarodowych. Rozstrzeliwał jeńców wojennych. Własnych podwładnych - dezerterów podobno rozstrzeliwał osobiście. Kazał też zabić oficera próbującego dyscyplinować rozwydrzonych rewolucjonistów.

Polecam Słownik biograficzny Europy Środkowo-Wschodniej XX wieku. Oficyna Wydawnicza RYTM. Instytut Nauk Politycznych PAN, Warszawa 2004, s. 1263–1264.

Chcesz się dowiedzieć co trzeba zrobić, żeby wytracić 10 tys ludzi to zerknij do: Piotr Lipiński "Towarzysze Niejasnego". Wydawnictwo Prószyński i Spółka, Warszawa 2003.

Powierzenie dowództwa 248 Dywizji Strzelców Sikorskiemu było osobistą decyzją Stalina, tak samo jak wyjazd do Hiszpanii i dowództwo 2 Armii LWP i nie miało nic współnego z jego zdolnościami lub ich brakiem

_________________
Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL