./index.php?sid=21184e6efc61093c83a306df134b9b1eCSIPS




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 47 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: czwartek, 20 lutego 2014, 18:21 
Offline
ppłk.
ppłk.

Dołączył(a): piątek, 25 marca 2005, 14:28
Posty: 1021
Lokalizacja: z Polski
Witam,

Chciałbym rozpocząć wątek dotyczący sytuacji na Ukrainie. W chwili obecnej zamieszki mają bardzo krwawy charakter, pytanie do znających temat - czy jest ryzyko dalszej eskalacji, jakie są scenariusze?

Gorzka refleksja dotycząca "drugiej strony", czyli demonstrantów. U nas przed 1989 starcia owszem były, ale jakoś zwykle znalazł się ktoś rozsądny żeby np. nie używać broni ewentualnie odebranej milicjantom, nie podejmować linczu itd... Wiem, że Forum mogą czytać osoby które były wtedy po obydwu stronach, ale jednak wyglądało to (ze strony demonstrantów) inaczej.

Jako przyczynek do dyskusji tekst omawiający ewentualne użycie SZ Ukrainy do tłumienia zamieszek.

http://www.defence24.pl/analiza_ukrains ... -protestow

Cytuj:
Ukraińska armia zostanie użyta do tłumienia antyrządowych protestów?

Z formalnego punktu widzenia użycie ukraińskiej armii do tłumienia protestów antyrządowych jest dziś dużo łatwiejsze niż jeszcze kilkadziesiąt godzin temu. Nie oznacza to jednak, że władze zdecydują się na taki krok ponieważ nie mogą być pewne tego, czy spoistość i morale sił zbrojnych sprostają takiej próbie i łańcuchowi wydarzeń, które ona wywoła.
Wczoraj za pomocą dekretu prezydenckiego odwołano szefa ukraińskiego sztabu generalnego, generała Wołodymyra Zamana. Odrębnym dekretem powołano jego następcę- admirała Jurija Iljina. Powód roszad personalnych nie został podany do wiadomości publicznej, ale można się go domyślać. Tuż po ogłoszeniu zmian na stronie MON pojawiła się informacja, że wojsko może zostać użyte do zakrojonej na szeroką skalę „operacji antyterrorystycznej”. Zaczęto podnosić także kwestię bliskich powiązań towarzyskich Iljina z oligarchą Wadimem Nowińskim kojarzonym z prezydentem Wiktorem Janukowyczem.

Z formalnego punktu widzenia władzy dużo łatwiej będzie teraz użyć armii do tłumienia protestów antyrządowych. Nie oznacza to jednak, że zdecydują się one na taki krok ponieważ spoistość sił zbrojnych stoi dziś pod znakiem zapytania. Ta niepewność jest doskonale widoczna w kontekście wysłania do Kijowa brygady wojsk powietrzno- desantowych z Dniepropietrowska, która ma zająć się zabezpieczeniem magazynów z bronią. Nie przypadkowo użyto sił ze wschodu kraju. Jednak nawet geograficzna selekcja oddziałów wojskowych nie gwarantuje odpowiedniego poziomu ich morale. Rośnie liczba ofiar śmiertelnych wprost proporcjonalnie do niej będzie rosła także demoralizacja sił skierowanych przeciw protestującym. Nasuwa się tu jeszcze jedno przemyślenie- bardzo wysoka mobilność jednostki skierowanej do Kijowa może świadczyć o tym, że inne nie były gotowe do natychmiastowego użycia i będą potrzebowały jeszcze trochę czasu by osiągnąć gotowość operacyjną. Odsuwa to w czasie ewentualność wciągnięcia armii w konflikt, mimo że sytuacja na chwilę obecną wydaje się niezwykle dramatyczna.

Wszystkie powyższe czynniki świadczą o tym, że bardziej realistyczne na chwilę obecną wydaje się wykorzystanie przez władze sił bezpieczeństwa i większych ilości tzw. „tituszek”, czyli opłacanych bandytów. Taki scenariusz potwierdzałyby doniesienia mówiące o rozpoczęciu na szeroką skalę procederu wypuszczania przestępców z ukraińskich więzień.

_________________
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 20 lutego 2014, 18:46 
Offline
gen. broni
gen. broni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 10 stycznia 2005, 13:25
Posty: 3131
Lokalizacja: Wrocław
"W chwili obecnej zamieszki mają bardzo krwawy charakter" - nie chcę wyjść na cynika, ale BBC podaje liczbę 67 zabitych. Ile osób zginie w ten weekend w Polsce?
Dwie grupy walczą o władzę, szkoda tylko zwykłych ludzi - ale tak się działo niestety zawsze od tego dnia, gdy jaskiniowcy pierwsi wzięli się za łby (w sumie nawet wcześniej).

I co tu porównywać z PRL - inna bajka, inne społeczeństwo, inny kontekst.

_________________
"Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 20 lutego 2014, 19:41 
Offline
ppłk.
ppłk.

Dołączył(a): poniedziałek, 1 grudnia 2008, 14:56
Posty: 1231
Lokalizacja: Warszawa - Rembertów
Nie chcę wyjść na cynika ;-) ale w ten weekend w pl od zamieszek raczej ani jedna osoba nie zginie

_________________
Jeśli góra idzie do ciebie a ty nie jesteś Mahometem to spierdalaj... na 100% to lawina


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 20 lutego 2014, 19:48 
Offline
ppłk.
ppłk.

Dołączył(a): piątek, 25 marca 2005, 14:28
Posty: 1021
Lokalizacja: z Polski
67 zabitych to liczba wyższa niż w grudniu 1970, porównywalna z liczbą zabitych w Poznaniu w 1956. Dla mnie to jest bardzo krwawy charakter, może dla Ciebie nie.

A o tym, że tutaj obydwie strony działają brutalnie, opozycja jest bardziej brutalna w działaniach niż polska opozycja demokratyczna (co nie rokuje najlepiej rozwojowi wydarzeń, nie opowiadając się za lub przeciw żadnej ze stron). I o tym wspomina pierwszy post.

_________________
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 21 lutego 2014, 23:11 
Offline
kpt.
kpt.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2009, 22:09
Posty: 594
Lokalizacja: Kraków
Jak sobie poradzą Sowieci z Ukrainą to zostanie im jeszcze Litwa, Łotwa i Estonia. A potem zabiorą się za "Przedmurze Chrześcijaństwa".

_________________
Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 22 lutego 2014, 02:02 
Offline
st. kpr.
st. kpr.

Dołączył(a): niedziela, 24 czerwca 2012, 11:15
Posty: 50
Lokalizacja: Kraków
Robal2pl napisał(a):
"W chwili obecnej zamieszki mają bardzo krwawy charakter" - nie chcę wyjść na cynika, ale BBC podaje liczbę 67 zabitych. Ile osób zginie w ten weekend w Polsce?
.

Ale gdzie zginie... Na drogach w wypadkach? Zatruje się dwutlenkiem węgla? Czy może zginie w walce z policją? O co Ci chodzi? Coś Ci się miesza. Nie wychodzisz na cynika tylko na ,,ekonomicznego w mądrości". Protesty przerodziły się w zamieszki, a zamieszki w coś z czego już niedaleko do wojny. Nie bądź śmieszny. Ten kraj ma duże szanse się rozpaść, jeżeli to porozumienie nie wypali. A możliwe że nie wypali...
http://www.tvn24.pl/nie-skladaja-broni- ... 840,s.html

i podobno prezydent dał nogę, choć dwa miesiące temu też tak podawali co okazało się nieprawdą.

_________________
Wojna jest piękna zdaniem tych którzy jej nie widzieli


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 22 lutego 2014, 09:03 
Offline
gen. broni
gen. broni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 10 stycznia 2005, 13:25
Posty: 3131
Lokalizacja: Wrocław
No i...?

Problemem jest to że nadmiar emocji szkodzi. A na razie dominują emocje. i w tym wątku i gdzie indziej. Pod względem liczby ofiar niewiele wyróżnia ten konflikt od innych, często bardziej krwawych na świecie dla których jakoś nie zmienia się ramówek w TV. Tak samo jak hasło "terroryzm" (dowolnie jaki) jest medialnie nośne choć...jest to jedno z najmniej śmiercionośnych zjawisk społecznych.

W przypadku Ukrainy okazuje się tylko że jak się odstawi na bok emocje, to fakty średnio pasują do głównej wizji w polskich mediach - czyli walka aniołów z demonami.

Już raz był Majdan, tyle że mniej krwawy - w 2004 roku. Jak się skończyło? Takie proste pytanie.

_________________
"Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 22 lutego 2014, 12:33 
Offline
st. sierż
st. sierż

Dołączył(a): poniedziałek, 25 marca 2013, 18:24
Posty: 153
Lokalizacja: z Północy
A mi to tak wygląda na powtórkę z przeszłości, tyle, że nie sprzed dziesięciu lat, a dużo wcześniej.

Otóż Niemcy (boć to chyba wiadomo, kto rozdaje karty w UE) wraz ze swoimi sojusznikami zdecydowali się na "marsz" na wschód w celu rozszerzenia idei zjednoczenia. Przyczyn tych działań możnaby szukać min. w oporze jaki stawia UK, który to opór zamroził ostatnio działania zjednoczeniowe na brzegu kanału La Manche (hmm..czy tego już nie było?).
Zdecydowano więc od odwróceniu kierunku rozszerzania. W toku analizy wyszło, że kierunek na Ukrainę, przyniesie najwięcej korzyści.

No i mamy bitwę o Kijów 2014. Ciekawe jakie kleszcze zacisną się pod Łochwicą tym razem?

_________________
Littera docet, littera nocet


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 22 lutego 2014, 17:32 
Offline
st. szer.
st. szer.

Dołączył(a): poniedziałek, 4 września 2006, 21:16
Posty: 22
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Tak samo jak hasło "terroryzm" (dowolnie jaki) jest medialnie nośne choć...jest to jedno z najmniej śmiercionośnych zjawisk społecznych.


Po pierwsze, zależy gdzie. Po drugie, głównym celem działań terrorystycznych nie jest przeważnie maksymalizacja ofiar. Inną kwestią jest nazywanie tym terminem zjawisk, które terroryzmem faktycznie nie są.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 22 lutego 2014, 23:41 
Offline
kpt.
kpt.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2009, 22:09
Posty: 594
Lokalizacja: Kraków
Tak, teraz zacznijmy przytaczać definicje terroryzmu. Jest ich ok 200.

To co się dzieje na Ukrainie jest dla nas istotne co najmniej z kilku powodów. Pierwszym to bezpośredni sąsiad. Drugi to to, że na zachodniej Ukrainie mieszka sporo Polaków. Trzeci to to, że zachodnia Ukraina to dawne terytorium RP. Czwarty to to, że Ukraina jest strefą buforową między nami i Sowietami. Piąty to kwestie ekonomiczne. Itd.

_________________
Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 23 lutego 2014, 02:29 
Offline
st. kpr.
st. kpr.

Dołączył(a): niedziela, 24 czerwca 2012, 11:15
Posty: 50
Lokalizacja: Kraków
Robal2pl napisał(a):
No i...?

Problemem jest to że nadmiar emocji szkodzi. A na razie dominują emocje. i w tym wątku i gdzie indziej.

Już raz był Majdan, tyle że mniej krwawy - w 2004 roku. Jak się skończyło? Takie proste pytanie.


Skoro nadmiar emocji szkodzi, zgoda, to po co piszesz takie głupoty typu ,,ile osób zginęło w ten weekend w Polsce". Po co sprawiasz że ktoś inteligentny kto przejrzy ten temat na forum stwierdzi ze siedzą na nim ćwoki bez wiedzy i wyobraźni... Nie rozróżniasz śmierci obywateli pewnego w miarę spokojnego kraju w wyniku wypadków, zabójstw, zgonów naturalnych do innego kraju sąsiadującego w którym ok 70 osób w ciągu dwóch dni ginie w wyniku walki z siłami rządowymi i wynajętymi bandami?

Majdan w 2004 roku to zupełnie inna sytuacja. Nie rozumiem po co przytoczyłeś ten przykład.

_________________
Wojna jest piękna zdaniem tych którzy jej nie widzieli


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 23 lutego 2014, 12:00 
Offline
gen. broni
gen. broni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 10 stycznia 2005, 13:25
Posty: 3131
Lokalizacja: Wrocław
Bo właśnie fakt że owe osoby zginęły wskutek intencjonalnego działania (po obu stronach) sprawia że pojawiają się emocje. Takie jakie najwyraźniej udzieliły się autorowi pierwszego postu.

Majdan 2004 - sytuacja jest była praktycznie taka sama, nawet aktorzy byli ci sami. Te same podziały społeczne, te same podziały polityczne. Nic nowego. Takie są fakty i obawiać się należy że opozycja dokona kolejnego skoku na władzę i kasę i tyle ;-)

_________________
"Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 23 lutego 2014, 19:36 
Offline
kpt.
kpt.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2009, 22:09
Posty: 594
Lokalizacja: Kraków
Inna sytuacja ekonomiczna, gospodarcza i polityczna też.

_________________
Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 23 lutego 2014, 20:06 
Offline
st. kpr.
st. kpr.

Dołączył(a): niedziela, 24 czerwca 2012, 11:15
Posty: 50
Lokalizacja: Kraków
OTIS napisał(a):
Inna sytuacja ekonomiczna, gospodarcza i polityczna też.


Oczywiście że tak... A także sytuacja zupełnie innego kalibru. Nie wiem po co zostało to przytoczone.

_________________
Wojna jest piękna zdaniem tych którzy jej nie widzieli


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 24 lutego 2014, 18:17 
Offline
ppłk.
ppłk.

Dołączył(a): piątek, 25 marca 2005, 14:28
Posty: 1021
Lokalizacja: z Polski
Autorowi pierwszego postu wydaje się, że jeżeli wskutek celowego działania uczestników starć ginie kilkadziesiąt osób, może dojść do eskalacji i wystąpienia skutków trudnych do przewidzenia (problemy z utrzymaniem integralności terytorialnej, obca interwencja?). Poza tym sam fakt kilkudziesięciu ofiar moim skromnym zdaniem jednak świadczy o powadze sytuacji.

_________________
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 1 marca 2014, 17:30 
Offline
st. kpr.
st. kpr.

Dołączył(a): niedziela, 24 czerwca 2012, 11:15
Posty: 50
Lokalizacja: Kraków
Sytuacja się zaognia, wydaje się że rozpoczęła się (już teraz oficjalnie) wojna Rosji z Ukrainą. Niektórzy komentatorzy zwracają uwagę że to kolejna próba FR wysondowania zachodu i że nie będzie gwałtowniejszych ruchów, jednak wg. mnie ,,aneksowanie" Krymu już się rozpoczęło i nie zostanie zatrzymane. Francja, Niemcy i Wielka Brytania wyraziły zaniepokojenie. Już widzę uśmiech na twarzy Putina na wieść o tej reakcji. Ciekawe gdzie się tak nagle pochowali wszyscy komentatorzy, eksperci którzy uważali że podobna sytuacja nie ma szans wydarzyć się w dzisiejszej europie.

http://www.tvn24.pl/putin-dostal-zgode- ... 293,s.html

http://www.tvn24.pl/sytuacja-powaznie-s ... 399,s.html

_________________
Wojna jest piękna zdaniem tych którzy jej nie widzieli


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 3 marca 2014, 01:02 
Offline
kpt.
kpt.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2009, 22:09
Posty: 594
Lokalizacja: Kraków
Z wojną jeszcze nie mamy do czynienia ale z agresją już tak.

Agresja jest to użycie siły zbrojnej przez państwo przeciwko suwerenności, integralności terytorialnej, niepodległości politycznej innego państwa lub w inny sposób niezgodny z Kartą Narodów Zjednoczonych (Rezolucja nr 3314/XXIX ZO ONZ 14.12.1974 r.

lub jak kto woli Jest to sprzeczne z prawem międzynarodowym zastosowanie przemocy zbrojnej jednego państwa wobec drugiego państwa, jego integralności terytorialnej, niezawisłości lub suwerenności.

Natomiast wojna jest to stan funkcjonowania państwa charakteryzujący się istnieniem ostrego konfliktu zewnętrznego lub wewnętrznego rozwiązywanego środkami przemocy, angażujący gros potencjału państwa.

_________________
Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 3 marca 2014, 09:08 
Offline
sierż.
sierż.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 20 marca 2006, 14:23
Posty: 111
Lokalizacja: Kraków
Oficjalnie Ruskich na Krymie nie ma, są tylko 'nieoznakowane uzbrojone oddziały'.
W TV widać, że niektórzy mają WSS Wintoriezy / AS Wały. Ktoś jeszcze poza niosącą bratnią pomoc armią czerwoną ich używa ?
Tak tylko z ciekawości pytam...

P.S. Polska pyszczy o tym jak to Rosja jest zła, ciekawe ile będą wynosiły ceny gazu za rok i kiedy znowu na granicy wschodniej nasze mięso okaże się skażone...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 3 marca 2014, 11:06 
Offline
kpt.
kpt.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2009, 22:09
Posty: 594
Lokalizacja: Kraków
Należy się zastanowić czyje były działania zmierzające do uzależnienia Polski od Sowietów. Pozwolę sobie przypomnieć, że pewien "polski" premier o czerwonych korzeniach, wybielonej naci i nieco z obca brzmiącym nazwisku zerwał umowy dywersyfikacyjne z Norwegią, twierdząc, że umowa z Norwegią "narusza ona interesy gospodarcze". Spytać należało czyje interesy gospodarcze? Dla mnie to jest działanie godzące w żywotne interesy nie tylko państwa ale i narodu. Pytanie zatem: na czyim pasku chodzi(ł) premier?
Gdyby nie zerwane umowy mielibyśmy najtańszy gaz w Europie i niezależność energetyczną w tym zakresie. Teraz zostają nam łupki. Pytanie czy i tego jakaś "matrioszka" nie spier .... ?

Jeżeli chodzi o inne obawy to wolę umierać stojąc niż na kolanach.

_________________
Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 3 marca 2014, 11:34 
Offline
sierż.
sierż.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 20 marca 2006, 14:23
Posty: 111
Lokalizacja: Kraków
Rura na dnie Bałtyku powinna być nazwana Leszek (na cześć tego kto rzeczywiście położył pierwszy kamień węgielny), a Leszek ów powinien dostać kulkę w głowę za zdradę stanu.
Jakoś tak dziwnie się splotły wydarzenia, że nasz rząd zerwał rozmowy z Norwegami zaraz po powrocie Leszka z wizyty w Moskwie.

USA prowadzi retorykę mocniejszą niż UE (wiadomo - bo niczym nie ryzykują bo nie kupują od ruskich gazu jak np. Niemcy). Gdyby tylko nasz rząd miał trochę oleju w głowie, to powinien wykorzystać okazję i zaproponować Obamie możliwość eleganckiego rozwiązania - intensyfikację pomocy USA w poszukiwaniu i wydobywaniu łupków w kraju nadwiślańskim. Idealny prztyczek w nos dla ruskich. Obawiam się jednak, że nasi i tą okazję spier...lą.

To, że Gazprom lobbuje parlament EU i sponsoruje eko-lewaków celem blokowania wydobycia łupków to pewne.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 3 marca 2014, 13:11 
Offline
kpt.
kpt.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2009, 22:09
Posty: 594
Lokalizacja: Kraków
USA też nie należy wierzyć bezgranicznie. Oni realizują swoją politykę i pomagają tylko w takim zakresie w jakim jest to zbieżne z tą ich polityką. Nie ma się zresztą co temu dziwić. My powinniśmy trzymać się polskiej racji stanu i nie ogladać sie na innych tylko realizować swoją strategię.

_________________
Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 3 marca 2014, 21:29 
Offline
st. chor. szt.
st. chor. szt.

Dołączył(a): poniedziałek, 10 października 2005, 17:50
Posty: 320
Lokalizacja: Polska
Tyle że z łupkami jest już teraz problem. Wszystkie miejsca są wykupione przez Amerykańskie koncerny. Tylko nieliczne firmy mają korzenie brytyjskie. Spółki typu Naftgaz operujące na tych terenach realizują jedynie kontrakty na wyszukiwanie i szczelinowanie. Więc znów zrobiliśmy komuś dobrze.

Mnie zastanawia jedynie pewna rzecz. Dlaczego nasz rząd pyszczy w sytuacji w której sami Ukraińcy wybrali na prezydenta Janukowycza ? Po co angażowanie się w wewnętrzną sytuację kraju który jest rozdarty na dwa obozy polityczne ? Za kilka miesięcy lub lat, znów zmieni się kierunek polityczny. Nie lepiej siedzieć cicho i nadal handlować z UA i RUS ?
Poza tym jacy by Ci Rosjanie nie byli. Ale to nie oni wymordowali ponad 100 tyś. naszych rodaków w bestialski sposób pastwiąc się nad dziećmi, kobietami czy starcami. Ale przecież dzisiaj już się o tym nie pamięta .... A nasz Sejm nie uważa że wymordowanie rodaków na Wołyniu to ludobójstwo .... Za to już Katyń i zsyłki na Sybir to jest ludobójstwo ....
Tak głupiej retoryki jaką nasz rząd przedstawia od kilkunastu lat jest po prostu porażający.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 3 marca 2014, 22:25 
Offline
kpt.
kpt.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2009, 22:09
Posty: 594
Lokalizacja: Kraków
A niby dlaczego mamy włazić Sowietom bez wazeliny do du..? Dlatego, że Putin chwycił całą Europę za jaja i ściska? Czy może dlatego, że kilka ekip rządzących u nas zrobiło wszystko aby nasze jaja wylądowały w sowieckiej garści?
Niektórzy nadal nie rozumieją, że lepiej zapobiegać niż leczyć, a działania militarne prowadzić jak najdalej od własnych granic.
Zapominają, że pomimo tego, że na Wołyniu wymordowano ponad 100 tys. Polaków to Polacy tam jeszcze mieszkają. Zapomnieli, że Rosjanie wymordowali kilka krotnie więcej Polaków niż Ukraińcy. Zapomniał, że pod butem Sowietów byliśmy do 1990 r., a pod ich wpływami pozostajemy do dziś.

_________________
Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: wtorek, 4 marca 2014, 18:35 
Offline
st. kpr.
st. kpr.

Dołączył(a): niedziela, 24 czerwca 2012, 11:15
Posty: 50
Lokalizacja: Kraków
Virgo napisał(a):
Mnie zastanawia jedynie pewna rzecz. Dlaczego nasz rząd pyszczy w sytuacji w której sami Ukraińcy wybrali na prezydenta Janukowycza ? .


Z tego co orientuje się się w temacie (jeżdżę na Ukrainę rozmawiam z Ukraińcami) sfałszować wybory jest w tym kraju baardzo prosto. Moja koleżanka pracowała w sztabie wyborczym w Łucku podczas ostatnich wyborów, a Łuck to przecież nie Krym czy choćby wschodnia Ukraina. Nie wiem więc czy to sami Ukraińcy wybrali, i czy czasem ktoś nie dopomógł Janukowyczowi. Z drugiej strony rozżalenie pomarańczową rewolucją było dość spore, więc mógł rzeczywiście wygrać. Nie wiadomo.

_________________
Wojna jest piękna zdaniem tych którzy jej nie widzieli


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: wtorek, 4 marca 2014, 18:47 
Offline
st. kpr.
st. kpr.

Dołączył(a): niedziela, 24 czerwca 2012, 11:15
Posty: 50
Lokalizacja: Kraków
OTIS napisał(a):
A niby dlaczego mamy włazić Sowietom bez wazeliny do du..? Dlatego, że Putin chwycił całą Europę za jaja i ściska?


Autorowi postu który komentujesz nie chodzi raczej o wchodzenie w du... ale o prowadzenie racjonalnej, pragmatycznej polityki międzynarodowej. Bardzo duża część naszego eksportu idzie do Rosji, mamy z Rosji póki co gaz więc mądrym politykom zależało by na dobrych układach z tym krajem. Wymachiwanie szabelką zwykle dla nas nie kończy się za dobrze, o ile ktoś po drugiej stronie to wymachiwanie szabelką potraktuje poważnie. Możemy pomagać Ukrainie i powinniśmy to robić ale nie zbyt dużym kosztem.
Zgadzam się z przedmówcami tzn. krwawiliśmy na Wołyniu tak samo jak w Katyniu, Charkowie i Miednoje. Powinniśmy wybaczyć, ale nigdy nie zapomnieć zarówno krzywdy zadane nam na wschodzie jak i zachodzie.

_________________
Wojna jest piękna zdaniem tych którzy jej nie widzieli


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: wtorek, 4 marca 2014, 20:10 
Offline
kpt.
kpt.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2009, 22:09
Posty: 594
Lokalizacja: Kraków
Niestety polityka ze wschodem, jak pokazuje ponad tysiącletnie doświadczenie, sprowadza się do rzymskiego powiedzenia "si vis pacem parabellum". Polityka wschodu wyznaje jedną zasadniczą wartość - siłę. Siłę w róznych odmianach: ekonomiczną, polityczną, militarną, gospodarczą. Ludzie zbyt przeceniają komunikowanie się werbalne. Ważna jest też mowa ciała, a kto wie czy nie najważniejsza. Jedni wychodzą z założenia, że duzy może więcej inni że mały ale wariat jest groźniejszy.
Nie obawiam się tego, który powtarza 10 tys. różnych uderzeń, ale obawiam się tego, który jedno uderzenie powtarza dziesięć tysięcy razy.

Ruscy obawiali się prezydenta śp. Lecha Kaczyńskiego. A może nie tyle jego co jego polityki nawiązującej do polityki Piłsudskiego - idei "Morza ABC" lub jak kto woli Międzymorza.

Przypomnę, że idea Międzymorza Piłsudskiego zakładała utworzenie federacji państw Europy Środkowej i Wschodniej. Do Międzymorza należeć miał obszar między morzami Adriatyckim, Bałtyckim i Czarnym („Morza ABC”), czyli Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Białoruś, Ukraina, Czechosłowacja, Węgry, Rumunia, Jugosławia oraz ewentualnie Finlandia.

Śp. Lech Kaczyński starał się stworzyć podobny organizm w oparciu na początku o Litwę, Łotwę, Estonię, Ukrainę i Gruzję. Taki układ sił osłabiłby nieco Rosję. Ktoś temu przeszkodził. I nie był to przypadek, ślepy los czy coś podobnego.

_________________
Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: wtorek, 4 marca 2014, 22:06 
Offline
st. kpr.
st. kpr.

Dołączył(a): niedziela, 24 czerwca 2012, 11:15
Posty: 50
Lokalizacja: Kraków
OTIS napisał(a):
Ruscy obawiali się prezydenta śp. Lecha Kaczyńskiego. A może nie tyle jego co jego polityki nawiązującej do polityki Piłsudskiego - idei "Morza ABC" lub jak kto woli Międzymorza.... Śp. Lech Kaczyński starał się stworzyć podobny organizm w oparciu na początku o Litwę, Łotwę, Estonię, Ukrainę i Gruzję. Taki układ sił osłabiłby nieco Rosję. Ktoś temu przeszkodził. I nie był to przypadek, ślepy los czy coś podobnego.


Stworzenie takowego układu vel unii, oraz tym samym zagrożenie naprawdę potężnym interesom rozmaitych aktorów międzynarodowej sceny politycznej, ekonomicznej i militarnej (nie tylko FR) wymaga nie tylko odwagi i szczerej chęci, ale i racjonalnego nie emocjonalnego myślenia.
Czy doradcy Lecha Kaczyńskiego uprzedzili go iż w sytuacji kiedy wielokrotnie naruszało się interesy potężniejszych/bogatszych od siebie, należy bardzo uważać na konsekwencje swego postępowania?
Czy samolot który przebywa i jest serwisowany raz na powiedzmy rok, w mieście nie tak daleko Moskwy, może zabrać na pokład oficjeli w większości propagujących owe wzniosłe postulaty które opisałeś OTIS, typu Międzymorze, osłabienie FR itd?
Czy ten samolot może wlatywać na teren kraju któremu ekipa siedząca na jego pokładzie realnie zagraża? (jego klasie oligarchów/polityków)
Czy długo jeszcze będzie panowało w Polsce przekonanie iż można bez konsekwencji kopać niedźwiedzia w tyłek?
Gdzie jest w Polsce myślenie strategiczne, realne, nie oparte na pobożnych życzeniach i oczekiwaniach, gdzie się podziewają takie pojęcia jak Bezpieczeństwo państwa jego elit i obywateli?

_________________
Wojna jest piękna zdaniem tych którzy jej nie widzieli


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: wtorek, 4 marca 2014, 23:25 
Offline
kpt.
kpt.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2009, 22:09
Posty: 594
Lokalizacja: Kraków
Bycie mniejszym, słabszym nie jest powodem do tego aby przełykać wszystko. Jest coś takiego jak racja stanu, a Polska racja stanu to zapewnienie obywatelom szeroko rozumianego bezpieczeństwa. Jedynym rozsądnym wyjściem ku temu celowi, wydaje się być właśnie idea Międzymorza. Ma to większy sens niż przynależność do UE, która w zasadzie nie gwarantuje niczego poza zbieraniem składek od nowych frajerów, a jej możliwości kształtowania polityki bezpieczeństwa w regionie są mniej niż skromne, o czym przekonaliśmy się naocznie. Lepiej, że naocznie niż na własnej skórze. Niestety nie potrafimy wyciągać wniosków z lekcji i cały czas nam się wydaje, że jesteśmy otoczeni "szerokim gronem przyjaciół" co to nam gotowi nieba przychylić. Niestety wilk pozostanie wilkiem.

Gdyby UE miała jaja a nie wydmuszki, to by się zdecydowała na embargo paliwowe. Po niedługim czasie Rosji rura by zmiękła.

Jeśli mówisz o strategii, to przecież opracowano SBN RP. Mało tego dokonano SPBN, a nawet powstała Doktryna Komorowskiego. To nic, że wypisz wymaluj skopiowana z Sokratesa ale powstała. Cały czas zapewniano nas, że jesteśmy bezpieczni, a niektórzy zapewniają nas o tym nadal, twierdząc że: to NATO ma bronić w razie czego terytorium Polski. tank front ATV7 :sniper:

_________________
Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 5 marca 2014, 20:59 
Offline
st. kpr.
st. kpr.

Dołączył(a): niedziela, 24 czerwca 2012, 11:15
Posty: 50
Lokalizacja: Kraków
OTIS napisał(a):
,,Bycie mniejszym, słabszym nie jest powodem do tego aby przełykać wszystko. Jest coś takiego jak racja stanu, a Polska racja stanu to zapewnienie obywatelom szeroko rozumianego bezpieczeństwa. "


Nie zrozumiałeś mojego postu. Ja nie pisze o tym by coś przełykać, trzymając jednocześnie uszy po sobie ale żeby wreszcie zapanowała w Polsce świadomość na najwyższych szczeblach dotycząca konsekwencji wynikających z naszych działań. I żeby do tych prawdopodobnych konsekwencji, dostosować inne działania.

działania - wykluczenie lub zminimalizowanie konsekwencji - nowe działania

Jak kopiesz niedźwiedzia w zad, zdaj sobie sprawę że niedźwiedź ma zęby i może się obrócić żeby ugryźć. Trzeba to przewidzieć, a nie domniemywać że się nie odważy obrócić i ugryźć no bo to przecież 21 wiek. A w 21 wieku się nie gryzie.

_________________
Wojna jest piękna zdaniem tych którzy jej nie widzieli


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 6 marca 2014, 01:00 
Offline
kpt.
kpt.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2009, 22:09
Posty: 594
Lokalizacja: Kraków
Nie no, przecież Prezydent Bronisław powiedział otwarcie na konferencji prasowej wczoraj, że jest bezpiecznie bo jak coś to obroni nas NATO. Zapomniał tylko, że to NATO w naszym regionie to my. :team6:

_________________
Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: wtorek, 11 marca 2014, 14:46 
Offline
st. kpr.
st. kpr.

Dołączył(a): niedziela, 24 czerwca 2012, 11:15
Posty: 50
Lokalizacja: Kraków
Zamieszczam bardzo (wg. mnie) ciekawy artykuł dr. Zapałowskiego dotyczący wydarzeń na Ukrainie. Polecam jego przeczytanie, człowiek ten bowiem w odróżnieniu od wielu bezkrytycznych krzykaczy komentujących sytuacje w rejonie, doskonale wie o czym mówi.

http://www.naszdziennik.pl/swiat/70778, ... rosja.html



"Z dr. Andrzejem Zapałowskim, historykiem, wykładowcą akademickim, ekspertem ds. bezpieczeństwa, prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki



Premier Arsenij Jaceniuk ma się udać do Waszyngtonu. Jakie znaczenie może mieć ta wizyta?

– Jeceniukowi chodzi przede wszystkim o większe zaangażowanie Stanów Zjednoczonych po stronie Ukrainy: gwarancje militarne, a przede wszystkim finansowe. Na razie administracja amerykańska zagwarantowała pomoc dla Ukrainy w wysokości 1 miliarda dolarów, co w stosunku do potrzeb tego kraju jest kroplą w morzu potrzeb. Ukrainie od ręki potrzeba przynajmniej 35 miliardów dolarów. I oto będzie prosił premier Jeceniuk w rozmowie z amerykańskim prezydentem Barackiem Obamą. Trzeba też pamiętać, że cały system obronny Ukrainy jest niedoinwestowany. W tej sytuacji siły zbrojne tego kraju poza kilkoma jednostkami nie są w stanie samodzielnie stawić czoła Rosjanom.

Zwracając się o większe zaangażowanie militarne do Stanów Zjednoczonych, Ukraina, która nie jest nawet członkiem NATO, nie prosi o coś, czego nie może otrzymać?

– Stany Zjednoczone w momencie bezpośredniego zaangażowania wojskowego na Ukrainie stałyby się stroną konfliktu i takie rozwiązanie nie wchodzi w grę. Zresztą zwiększyłoby to prawdopodobieństwo prowokacji i walki pomiędzy jednostkami rosyjskimi i amerykańskimi. Obama zdaje sobie sprawę z tego, że tej granicy przekroczyć nie może, bo oznaczałoby to eskalację konfliktu poza Ukrainę na inne miejsca w świecie, a zwłaszcza na cały Bliski Wschód. Bezpieczeństwo na świecie byłoby poważnie zagrożone. Biorąc to wszystko pod uwagę, bardziej prawdopodobne jest m.in. wsparcie sprzętowe dla Ukrainy, np. w systemach antyrakietowych. Jednak w mojej ocenie na pierwszym miejscu oczekiwań Jaceniuka będą pieniądze, bez których za parę miesięcy Ukrainę może czekać rewolucja socjalna, a polityka i wybory zejdą na dalszy plan. Taka rewolucja może zmieść każdy rząd.

Władimir Putin, który liczył, że Ukraińcy dadzą się sprowokować, nie jest zawiedziony przebiegiem wydarzeń na Krymie?

– Z pewnością jest zawiedziony tym faktem. Pamiętajmy jednak, że Krym stanowi wprawdzie terytorium Ukrainy, ale większość ludzi wita zakamuflowanych żołnierzy rosyjskich jako wyzwolicieli. Oddziały samoobrony, jakie tworzone są na Krymie, nie powstają w obawie przed Rosjanami, ale przed armią ukraińską. Mamy zatem do czynienia z konfliktem z jednej strony o charakterze międzynarodowym, a z drugiej wewnątrzukraińskim, gdzie część społeczeństwa występuje przeciwko państwu ukraińskiemu. Jest to wystąpienie w formie zorganizowanej z powołaniem quasi-państwowości krymskiej, zaś Rosja występuje tu jedynie w roli podmiotu, który zabezpiecza na tym obszarze swoje interesy. Pokrywają się one z interesami separatystów. Nie jest to zatem klasyczny konflikt, kiedy jedno państwo wkracza na teren drugiego wbrew woli ludności z obszarów, które zajmuje. Dotyczy to wschodnich i południowych obszarów Ukrainy, gdzie właściwie nie ma oporu ze strony ukraińskich jednostek wojskowych, które zachowują bierność, zamknęły się w koszarach i będąc lojalne wobec państwa ukraińskiego, nie podejmują żadnych ruchów. Również Rosjanie nie prowokują, nie podejmując typowych działań zbrojnych. Próbują jedynie presją wymusić poddanie się żołnierzy stacjonujących w koszarach. Ta wojna, ta agresja na Ukrainę jest bardzo specyficzna. Tu ludzie nie bronią się przed agresorem, ale witają go kwiatami jako wyzwoliciela. Stany Zjednoczone i kraje Europy Zachodniej doskonale zdają sobie z tego sprawę.

Kazus Krymu może być zachętą także dla innych szaleńców do stosowania podobnych metod agresji i zajmowania terytoriów innych krajów?

– Mam nadzieję, że tak nie będzie. Taka sytuacja może wystąpić tylko na obszarze, gdzie mieszkańcy tego oczekują i akceptują taki stan rzeczy. Przypominam, że jeszcze trzy miesiące temu mieliśmy wypowiedzi otoczenia prezydenta Rumunii, że Mołdawię trzeba włączyć do państwa rumuńskiego. Proszę też zwrócić uwagę na bardzo miękką politykę premiera Viktora Orbána na Węgrzech w stosunku do wydarzeń na Ukrainie. Wynika to z tego, że Orban, mimo iż Węgry są członkiem UE, cały czas współpracuje z Rosją, realizując wespół z tym krajem inwestycje w zakresie elektrowni jądrowych na Węgrzech. To tylko jeden z przykładów, który pokazuje, że UE w podejściu do kwestii kryzysu ukraińskiego jest wewnętrznie rozbita. W tej sytuacji straszenie Rosji sankcjami ekonomicznymi na dobrą sprawę ma wymiar symboliczny i nie wpływa na nastawienie głównych rozgrywających w UE wobec Moskwy. Zarówno Brytyjczycy, jak i Francuzi czy Niemcy nadal handlują z Moskwą i tylko Polska staje się czymś w rodzaju forpoczty zaangażowania na Ukrainie, co w mojej ocenie jest dużym błędem.

Dlaczego?

– Jako samodzielny podmiot więcej deklarujemy i krzyczymy, niż wynoszą nasze realne możliwości. Jeżeli jakieś państwo nadmiernie pręży muskuły, zapominając o swoich możliwościach i miejscu w szeregu, to jest państwem niepoważnym. Obawiam się, żeby w przyszłości Rosjanie nie zaczęli tego wykorzystywać i traktować nas właśnie w ten sposób.

Prezydent Rosji jest w stanie narzucić światu nowy ład międzynarodowy?

– Myślę, że nie ma takiego zagrożenia. Natomiast jest w stanie narzucić, co zresztą robi, własny porządek na obszarze wschodniej i południowej Ukrainy. Obszar ten zamieszkuje klika milionów etnicznych Rosjan i pewna część Ukraińców, którzy w rzeczywistości sprzyjają Moskwie. Taki układ nie wróży Ukrainie stabilności. W mojej ocenie Putin chce mieć Krym jako obszar związany bezpośrednio z Rosją czy to w formie państwa, czy poprzez włączenie do Federacji, a Ukraina według jego planów ma być podzielona na regiony. Putin nie spocznie, dopóki nie doprowadzi do federalizacji Ukrainy z bardzo dużą autonomią poszczególnych regionów. To pozwoli mu wpływać na ewentualną integrację Ukrainy z UE czy ze strukturami Paktu Północnoatlantyckiego.

Jeżeli po referendum na Krymie rewizja granicy Rosji i Ukrainy stanie się faktem, czy nie będzie to niebezpieczny precedens?

– Zrobiły to już wcześniej UE i NATO w Kosowie, wyrywając całą prowincję państwa na południu Europy. Rosja, robiąc to samo z Gruzją w 2008 r., powtórzyła ten precedens. W tym rozumieniu precedens krymski nie będzie już de facto precedensem, ale pewną kolejnością następstw zapoczątkowaną podczas wojny na Bałkanach, i warto o tym pamiętać. Osoby, które uważają, że Kosowo i Serbia to coś zupełnie innego, są w błędzie i mówią to tylko po to, żeby rozmyć problem Krymu. Na Bałkanach wśród mieszkańców mieliśmy kilkadziesiąt procent Albańczyków, a tu kilkadziesiąt procent Rosjan – inna jest tylko narracja. Do dzisiaj Hiszpania i Słowacja nie uznają niepodległego Kosowa, co tylko pokazuje, że w gronie państw UE jest czy też była duża różnica zdań.

Reasumując... Krym jest dla Ukrainy przegrany?

– W mojej ocenie, Krym jest już dla Ukrainy przegrany. W tej chwili Ukraina stawia kwestię Krymu bardziej jako element karty przetargowej, zdaje sobie bowiem sprawę, że w obecnych uwarunkowaniach militarnych, politycznych, gospodarczych nie ma ani potencjału, ani szans, żeby skutecznie zatrzymać przy sobie Krym. To wszystko, a także bierna postawa międzynarodowa uzdalnia Rosjan do manifestowania coraz wyraźniej, że nigdy stamtąd nie odejdą.

Tymczasem dzisiaj Tatarzy krymscy oświadczyli, że będą bronić swojej ojczyzny. Co to oznacza?

– Jeżeli na Krymie ze strony Tatarów krymskich dojdzie do działań zbrojnych, do otwarcia ognia z którejkolwiek ze stron, to nikt tej agresji już nie zatrzyma. Nie ma takiej możliwości, żeby Rosja czy chociażby struktury zbrojne samoobrony, które mogą liczyć nawet do 40 tysięcy ludzi, nie poradziły sobie z siłami społeczności tatarskiej, która nawet wzniecając powstanie, może wystawić co najwyżej kilka tysięcy osób. Taki opór zostanie bezwzględnie zdławiony i może doprowadzić do tragedii. Ktoś, kto wznieciłby takie powstanie, byłby osobą, która będzie odpowiadać za życie tysięcy ludzi. Z punktu widzenia militarnego i skuteczności takie powstanie nie ma najmniejszych szans powodzenia.

Z perspektywy bieżących wydarzeń pomysł rozszerzenia UE o Ukrainę nie był błędem. Nie wzięto pod uwagę powiązań historycznych, związków z Rosją i tego, że jak by nie było, Ukraina jest wciąż satelitą Rosji?

– Doprowadzenie do sytuacji, w której Ukraina musiała dokonać wyboru, było sprowokowaniem konfliktu i pęknięcia Ukrainy na pół. Jeżeli ktokolwiek nie zdawał sobie sprawy z tego, jakie będą tego konsekwencje, jest strategicznym analfabetą. Politycy, czy to polscy, czy europejscy, którzy brali w tym udział, w dużym stopniu ponoszą odpowiedzialność za to, co się wydarzyło. Przecież zarówno służby wywiadu NATO czy amerykańskie zdawały sobie sprawę, jakie nastroje panują we wschodniej i południowej części Ukrainy. Próba nakłonienia kilkunastomilionowej prorosyjskiej społeczności do wstąpienia do UE i wyrwania jej z orbity Rosji była wręcz niemożliwa. To nie jest kwestia małej Serbii czy Kosowa. Obszar państwa, na którym odbywa się ta rozgrywka, jest dwa razy większy od Polski, mieszka tam 10 mln więcej ludności niż w Polsce, w dodatku zróżnicowanej kulturowo, tożsamościowo i religijnie, gdzie są bardzo silne więzi z Rosją. W tych okolicznościach myślenie, że poprzez Majdan i obalenie rządu cała Ukraina nagle się podporządkuje się planom akcesyjnym, a Rosja będzie się temu bezczynnie przyglądać, było brakiem odpowiedzialności i przejawem krótkowzroczności politycznej. Dziś można odnieść wrażenie, że inicjatorzy wydarzeń na kijowskim Majdanie nie mają pomysłu, jak to zakończyć.

Dostrzega Pan dzisiaj dobre rozwiązanie trwającego konfliktu?

– W mojej ocenie, nie ma dobrego rozwiązania. Przecież UE czy Stany Zjednoczone nie mogą nakłaniać władz Ukrainy, żeby dla tzw. świętego spokoju oddały Rosji wschodnie obszary swojego państwa, bo zostałyby znienawidzone przez środkową i zachodnią część Ukrainy. Otwarto puszkę Pandory i w tej chwili nikt za zamknięcie tego wieka ani nie chce płacić, ani oddawać życia. Nikt o zdrowych zmysłach nie pójdzie na wojnę z Rosją o wschodnie czy południowe obszary Ukrainy zamieszkałe przez Rosjan.

W tej sytuacji pomysł włączenia Ukrainy w struktury UE jest polityczną fikcją?

– Oczywiście. Skończy się na podpisaniu aktu stowarzyszenia Ukrainy z UE, który tak naprawdę nic istotnego nie daje. Czy podpisanie przez Serbię aktu stowarzyszeniowego z UE w jakikolwiek sposób zmieniło jej pozycję? Zatem jest to dokument, który reguluje kwestie handlowe, celne itp., ale w zakresie bezpieczeństwa i realnych korzyści nic nie daje. UE musiałaby zadeklarować wielomilionową pomoc dla Ukrainy i nie sądzę, by było ją stać na taką decyzję. Dzisiejsza deklaracja 15 miliardów euro w ciągu kilku lat to w świetle potrzeb Ukrainy nie są żadne pieniądze. Taką sumę Putin chciał pożyczyć Ukrainie już kilka miesięcy temu.

Na jakiej płaszczyźnie może się rozstrzygnąć trwający konflikt?

– Kwestia ukraińska może się rozegrać niekoniecznie na płaszczyźnie militarnej. Nikt na świecie nie jest dziś aż tak szalony, żeby wywołać konflikt militarny. W mojej ocenie, Ukraina zostanie rozegrana na płaszczyźnie ekonomicznej i finansowej.

Przylot do Polski i wspólne ćwiczenia polskich i amerykańskich sił powietrznych nie zaostrzą jeszcze bardziej konfliktu?

– Uważam, że nie ma to większego znaczenia. Kilkanaście samolotów z punktu widzenia militarnego to nie są ilości ofensywne, które mogłyby zagrozić rosyjskim interesom. Cały czas mamy do czynienia z demonstracją siły, i to po obu stronach. Takich sytuacji będziemy obserwować coraz więcej. Nie mają one jednak większego wpływu na wewnętrzną sytuację na Ukrainie. Według mnie, jest to bardziej efekt propagandowy.

Na ile realna jest groźba sankcji ze strony UE wobec Rosji?

– Głębokość zniszczenia stosunków gospodarczych jest wprost proporcjonalna do czasu ich odbudowy. Każdy z dużych graczy: Niemcy, Francja, Wielka Brytania, czy inne państwa chcą, żeby ich kraje w jak najmniejszym stopniu manifestowały zerwanie kontaktów czy stosunków gospodarczych z Rosją, ponieważ w momencie ustabilizowania sytuacji, a to nastąpi za parę miesięcy, za rok czy dwa, łatwiej będzie im wrócić do gry gospodarczej. Jest to zatem gra. Francja czy Niemcy nie będą „umierać” gospodarczo za Krym i tracić istotnych wpływów na obszarze Rosji. Owszem, te kraje muszą zachować pozory pewnej lojalności wewnątrz UE, zwłaszcza Niemcy, które nieformalnie przewodzą wspólnocie, ale przy każdym posunięciu będą brać pod uwagę bilans własnych zysków i strat.

Zatem Putinowi udało się poróżnić Europę…?

– UE nigdy nie była monolitem. Zawsze była podzielona, gdy chodzi o interesy poszczególnych krajów. Zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz Unii mamy do czynienia z grą o interesy. UE nigdy nie zachowała wewnętrznej spoistości w grze interesów poza wspólnotą. Putin też zdaje sobie sprawę z tego, że po zakończeniu konfliktu będzie czas na współpracę i będzie gotów współpracować z tymi, którzy nie zaszli mu za skórę, i z tymi, którzy nie zrobili mu krzywdy gospodarczo. Stąd główni interesanci podchodzą do sprawy konfliktu ukraińskiego egoistycznie. Taka postawa powinna też towarzyszyć polskim władzom. Wynika to zresztą z oceny społeczeństwa, które w sondażach, owszem, popiera dążenia niepodległościowe Ukraińców, ale nie ma zamiaru rozpoczynać z Rosją wojny o Krym. W zaangażowaniu w sprawy Ukrainy polscy politycy poszli zbyt daleko, zostawiając w tyle opinię społeczeństwa.

Dziękuję za rozmowę."

_________________
Wojna jest piękna zdaniem tych którzy jej nie widzieli


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 12 marca 2014, 02:06 
Offline
kpt.
kpt.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2009, 22:09
Posty: 594
Lokalizacja: Kraków
Nihili novi. Przerabialiśmy to na własnej skórze w sierpniu i wrześniu 1939 r. Historia zatacza kręgi. ATV7

_________________
Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 12 marca 2014, 13:35 
Offline
ppłk.
ppłk.

Dołączył(a): poniedziałek, 1 grudnia 2008, 14:56
Posty: 1231
Lokalizacja: Warszawa - Rembertów
Proste pytania dla tych którzy dostają piany na ustach kiedy pada słowo ROSJA. Które przedsiębiorstwa kupiła Rosja lub Rosjanie w Polsce za bezcen, a następnie zlikwidowała przez tzw. wrogie przejęcia? Może w Łodzi? Na Śląsku, w Starachowicach? Kto doprowadził armie Polską do ruiny, tak że w tej chwili mamy zaledwie parę tysięcy żołnierzy zdolnych do walki? Czy to w Moskwie powstają prawa zakazujące w Polsce wędzenia mięsa? Kto limituje nam połowy ryb, produkcję mleka, cukru, etc.? Czy to Rosja kontroluje handel w Polsce przez 12 największych sieci handlowych? Ktoś może dać przykład kiedy Rosjanie przez podstawione osoby wykupują ziemie na zachodzie Polski? A może ktoś zna jakieś rosyjskie, lichwiarskie banki w kraju nad Wisłą? Kto zlikwidował całe nasze gałęzie przemysłu takie jak stocznie, elektronika, hutnictwo, zbrojeniówkę? A może Putin nałożył na nas haracz za emisję dwutlenku węgla, przez co prąd kosztuje Polaka dwa razy więcej tyle co wcześniej? Czy Rosja w Polsce propaguje demoralizację, niszczy rodzinę, patriotyzm młodzieży, gryzie katolików? Rosja nie pozwala budować dróg tak jak chcemy ze względu na dwa żółwie przechadzające się od sadzawki do sadzawki? Czy Rosjanie planują masowe osadnictwo na ziemiach polskich? Czy Rosjanie roszczą pretensje do 1/3 polskiego terytorium? Czy Rosja wspiera naszych wrogów takich jak banderowcy? Czy żąda od nas wysyłania kontyngentów wojskowych do Afganistanu, na Bliski Wschód czy ostatnio Afryki przy okazji niszcząc nasze interesy i powiązania handlowe? Czy Rosja narzuca nam swojego rubla, czy ktoś inny - euro? Czy Rosja zmusiła do emigracji około 4 milionów, głównie młodych ludzi po 1989 roku? Czy to Rosja kazała nam podpisach w 2006 roku traktat lizboński, który de facto zlikwidował suwerenność Polski? Pytań można mnożyć, bagaż historyczny stosunków Polsko-Rosyjskich jest ciężki jak cholera - ale każdy powinien zrozumieć proporcje. Los Ukrainy jest ważny, ale jeszcze ważniejsze jest to - co LEŻY w INTERESIE POLSKI a CO NIE!

_________________
Jeśli góra idzie do ciebie a ty nie jesteś Mahometem to spierdalaj... na 100% to lawina


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 12 marca 2014, 22:57 
Offline
kpt.
kpt.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2009, 22:09
Posty: 594
Lokalizacja: Kraków
A o agenturze wpływu kolega słyszał?

_________________
Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 13 marca 2014, 15:29 
Offline
ppłk.
ppłk.

Dołączył(a): poniedziałek, 1 grudnia 2008, 14:56
Posty: 1231
Lokalizacja: Warszawa - Rembertów
Panie Kolego...termin agentury wpływu również odnosi się do naszych sojuszników... również a i być może przede wszystkim, bo jeśli za bezcen sprzedaje się dobro narodowe zachodnim firmom, to nie wierzę że nie maczały tam rączek zachodnie wywiadownie

_________________
Jeśli góra idzie do ciebie a ty nie jesteś Mahometem to spierdalaj... na 100% to lawina


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 13 marca 2014, 16:19 
Offline
kpt.
kpt.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2009, 22:09
Posty: 594
Lokalizacja: Kraków
Nie wykluczam tego ale trochę żyję na tym świecie i "doświadczenie życiowe" mówi mi, że Rosja cały czas ma tu mnóstwo ludzi.

Polecam lekturę: Wywiad z Władimirem Bogdanowiczem Rezunem, Niezależna Gazeta Polska, 3 XI 2006, s.20-21.
A oto fragment:
"Siedemnaście lat po uzyskaniu niepodległości zlikwidowano w Polsce Wojskowe Służby Informacyjne.

Jestem daleki od tego, aby doradzać Polakom. Myślę jednak, że zrobiliście to o siedemnaście lat za późno. Ludzie szkoleni w Moskwie nigdy nie przestaną służyć Moskwie. Niezależne od tego, czy na Kremlu będize zasiadał car, Putin czy gensek, oni zawsze będą niewolnikami Moskwy. Zależność ta jest zaprogramowana w mózgach wszystkich, których Moskwa wykształciła. Oficerowie, którzy byli szkoleni przez sowieckie służby, nigdy nie powinni pracować w służbach niepodległej Polski. Oni nie są niepodlegli.
Polska zawsze była dla nas symbolem luksusu i wielkiej kultury. Z wielką przyjemnością oglądaliśmy polskie filmy i czytaliśmy polskie książki. Do dziś uwielbiam Karierę Nikodema Dyzmy Dołęgi-Mostowicza. Stać was na własne szkoły wywiadu i na wyszkolenie własnej kadry - polskiej kadry dla polskich służb specjalnych.
(...)

Romuald Traugutt, dyktator powstania styczniowego, wcześniej też był carskim oficerem.

Jeszcze raz podkreślam - nie chcę pouczać Polaków. Urządzicie sobie kraj, tak jak chcecie. Wszystko, co mówię, mówię z perspektywy starego szpiega. Nie szukajmy w historii przykładów na usprawiedliwienie własnej indolencji. Po 1990 r. powinniście byli spróbować zastosować opcję zerową w służbach. Tylko takie działanie mogło przynieść zamierzone rezultaty, przede wszystkim zaś zwiększyć bezpieczeństwo waszego kraju. Wiem, że nie było to łatwe, bo przecież zarówno niemieckie, jak i rosyjskie służby w tym czasie nie spały.
Jeśli chcecie ujawnić komunistycznych agentów, to wiadomo, że ci z nich, którzy teraz są dziennikarzami, oficerami, politykami, będą głośno krzyczeć, że jest to nieludzkie i niehumanitarne. Działalność szpiega też nie ma wiele wspólnego z dekalogiem. Przeciwko ujawnieniu agentów walczą tylko byli agenci i ludzie, którzy ich prowadzili.


Jeszcze niedawno szefem WSI był generał Dukaczewski.

No tak, towarzysz z tej samej uczelni, którą i ja kończyłem (śmiech). Jesteście lekkomyślni, jeśli myśleliście, że szkoleni w Związku Sowieckim oficerowie będą bronić niepodległości waszego kraju. Nie wierzcie w to, że usuwając tych oficerów, pozbędziecie się facowców i Polska będzie bezbronna. Sami wielokrot nie wymyślaliśmy takie bajki, aby wpływać na bieg wydarzeń w różnych miejscach świata.
Polskie służby muszą same wyszkolić kadry, w przeciwym razie czeka was powtórka z historii. Gdybym dziś był premierem w wszaym kraju, natychmiast zwolniłbym wszystkich ludzi, którzy służyli Moskwie. Dałbym im solidne emerytury i na zawsze odsunął od tajemnic kraju. Niech sobie tak jak ja piszą książki. Niech robią na drutach byle tylko nie zajmowali się bezpieczeństwem Polski. Zwolnijcie potencjalnych agentów innych państw, póki jeszcze możecie to zrobić.
To, co robi obecnie wasz premier Kaczyński, powinno już stać się dawno temu. Proszę pamiętać, czym był Związek Sowiecki. Było to państwo totalnie kontrolujące swoich obywateli, piorące im mózgi, zaszczepiające paniczny lęk przed zmianami. Każdy, kto był przez ten system szkolony, jest nosicielem genu uniżoności i służalczości wobec Rosji. W ten sposób szkolono wszystkich oficerów, dotyczy to także tych z czwartego oddziału naszej uczelni, przeznaczonego dla cudzoziemców".

_________________
Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 17 marca 2014, 22:08 
Offline
st. chor. szt.
st. chor. szt.

Dołączył(a): poniedziałek, 10 października 2005, 17:50
Posty: 320
Lokalizacja: Polska
OTIS, Ty jesteś totalny kosmita jak czytam Twoje posty :) Wszędzie widzisz komunistów, agentów rosyjskich etc.

Prawda jest taka że z niektórymi rzeczami mogę się zgodzić. Ale bez przesady. WSI jakie było takie było. Ale to właśnie z tej służby w latach 90 - tych było wyłapywanych najwięcej szpiegów pracujących dla Amerykanów a nie dla Rosjan. Taka prawda. Oczywiście wiem jak można było to tłumaczyć na modłę tzw. Kaczyńskiego ale nie szukajmy podwójnego dna ....
Służyłem w WP jako oficer od 1986 do 2000. Przez ten cały czas, miałem kontakt z wywiadem wojskowym. Był nawet taki epizod że utrzymywałem kontakt z UOP-em. Typowy wywiad operacyjny, nic wielkiego. Ale jakoś nigdy nie zdarzyło się aby w jakąkolwiek sytuację wmieszali się Rosjanie. Zawsze dziwnym trafem zaczynali się kręcić wokół nas panowie mówiący z typowo amerykańskim akcentem. Wyjeżdżałem do Wielkiej Brytanii a tam już wiedzieli gdzie byłem i kiedy a czasami nawet dowiadywałem się co robiłem. Myślisz że Brytoli czy Amerykanów o naszych ruchach informowali Rosjanie ?!
Służąc w WP w drugiej połowie 90 - tych lat nie spotkałem oficera operacyjnego który byłby szkolony w ZSRR czy WNP. Byli to chłopaki przechodzący przez Skierniewice, Warszawę i wiadomo co.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 17 marca 2014, 23:28 
Offline
kpt.
kpt.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2009, 22:09
Posty: 594
Lokalizacja: Kraków
Każdy ma prawo do swoich opinii. Ja też nie spotkałem po 90 roku tych co by się chwalili wszem i wobec, że szkoleni byli w ZSRR. Natomiast spotkałem takich, którym się wydawało, że jak się o tym nie mówi to znaczy, że tego nie było. Natomiast niektórzy kończyli swoje "studia" jeszcze na samym początku ostatniej dekady ub. w.

_________________
Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 19 marca 2014, 18:29 
Offline
st. kpr.
st. kpr.

Dołączył(a): niedziela, 24 czerwca 2012, 11:15
Posty: 50
Lokalizacja: Kraków
Mamy kolejny ,,DEADLINE" i groźbę podjęcia przez Ukrainę działań o charakterze technologicznym.... cokolwiek to oznacza.

http://www.tvn24.pl/ukraina-dala-ultima ... 217,s.html

_________________
Wojna jest piękna zdaniem tych którzy jej nie widzieli


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 19 marca 2014, 18:41 
Offline
st. kpr.
st. kpr.

Dołączył(a): niedziela, 24 czerwca 2012, 11:15
Posty: 50
Lokalizacja: Kraków
Virgo napisał(a):
OTIS, Ty jesteś totalny kosmita jak czytam Twoje posty :) Wszędzie widzisz komunistów, agentów rosyjskich etc.

,,Ale jakoś nigdy nie zdarzyło się aby w jakąkolwiek sytuację wmieszali się Rosjanie. Zawsze dziwnym trafem zaczynali się kręcić wokół nas panowie mówiący z typowo amerykańskim akcentem. Wyjeżdżałem do Wielkiej Brytanii a tam już wiedzieli gdzie byłem i kiedy a czasami nawet dowiadywałem się co robiłem. Myślisz że Brytoli czy Amerykanów o naszych ruchach informowali Rosjanie ?!."


Amerykanie czują się w Polsce jak u siebie to prawda. Nie mówię tylko o otwartości służb na współpracę, tajemniczych instalacjach czy przetrzymywaniu więźniów. Mamy bardzo ścisłą współpracę a nasi włodarze robią wszystko by byłą jeszcze ściślejsza. Ale co do Rosjan to polecam Ci książkę Andrzeja Kowalskiego pt. ,, Rosyjski Sztylet". Nie spotkałeś ich Virgo na swej drodze, bo po prostu oni nie chcą być widziani. Hehehe wiem jak to ostatnie zdanie zabrzmiało.

_________________
Wojna jest piękna zdaniem tych którzy jej nie widzieli


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 20 marca 2014, 18:51 
Offline
st. chor. szt.
st. chor. szt.

Dołączył(a): poniedziałek, 10 października 2005, 17:50
Posty: 320
Lokalizacja: Polska
A jakież to znów instalacje są w naszym kraju ? Raptem dwie. Jedna przy obwodzie Kaliningradzkim i druga w okolicy Białorusi. Jedna jak i druga są słabej mocy. Na dodatek stawiany jest szum na tych "częstotliwościach" aby jeszcze bardziej ograniczyć radio pelengację tych instalacji. O czym tu tak naprawdę pisać skoro są dostępne informację jakie linie i o jakiej mocy przesyłowej do tych dwóch instalacji dochodzą. To poziom radiolokacji rodem z TRS - u.

Ja ich nie spotykam na swojej drodze ponieważ ich nie ma. Każdy z nas wie że nawet wysocy dygnitarze z PZPR - u mieli w ZSRR swoje kartoteki. Wystarczy pewnych teczek użyć żeby pokrzyżować nawet najbardziej misterny plan AW.Tak, mam na myśli właśnie o tzw. "wpływie".
Dopóty dopóki WSI istniało to były faktyczne państwo w państwie. Wszystko to byli wojskowi do których obce służby miały bardzo słaby dostęp. Do działań na polu taktycznym i może operacyjnym w praktyce, żaden cywil nie miał dostępu. Zawsze problem występował kiedy WSI chciało wprowadzać w życie plany strategiczne lub dzieliło się z cywilnymi nadzorcami. Wtedy następowały przecieki do mediów że służba jest skorumpowana, że się nie zna (przykład z irackimi Rolandami), że to przechowalnia byłych agentów GRU czy Bóg wie czego. Więc służba była beee bo starała się działać. Przykład polscy oficerowie w Naddniestrzu, Kaukaz (to wszyscy ludzie szkoleni za czasów WSI i za tychże czasów tam instalowani) etc. Kiedy raporty szły do cywilnej góry, nagle ci oficerowie byli deportowani z tychże krajów i to ogłaszano jako porażkę tejże instytucji bo przecież to byli oficerowie WSI.
Więc nasz dziurawy jak rzeszoto rząd z wieczną rusofobią powołał SKW i SWW. Służby które dają radę operacyjnie jedynie w takich krajach jak Irak i Afganistan i to przy pomocy służb zagranicznych. Gdzie w praktyce nie ma z prawdziwego zdarzenia ochrony kontrwywiadowczej po stronie przeciwnika, przeciwnik już jest z "wierzchu" opracowany przez zachodnie służby etc. Przyjmowanie ludzi bezpośrednio po WAT-cie i instytucjach cywilnych z kierunków gdzie standardowo werbunek prowadzą służby zagraniczne i po 3 max 5 - letnim przeszkoleniu wysyłanie tychże owieczek na rzeź w postaci zagranicy. Przykład AW i ich braki kadrowe przy żenującej katastrofie w Smoleńsku gdzie wysyłano agentów operacyjnych pod nazwiskiem pod którym następował werbunek .....

Później wychodzą kwiatki jak to jeden baran z drugim wstawiają swoje zdjęcia z tur bojowych czy tak jak "as" czasów rodzimego Lenina który dodał swoje zdjęcie ze Smoleńska. Po prostu ręce opadają.

Ale zgodzę się. To nie wina nowych ludzi przyjmowanych do służb że są idiotami. Ale właśnie niespójnych i krótkofalowych decyzji styropianowych elit które rządzą naszym krajem. I to nie tyczy się jedynie służb ale życia codziennego.

Teraz wypełzł temat Ukrainy. A gdzie są nasze służby ? Zatrzymały się gdzieś w okolicy Hrebennego. Analityka zatrudnionego za czasów rodzimego Lenina, czyli pana M. pokazują w TV jako specjalistę (!) gdzie facet na podstawie zdjęcia starego BTR - 70 stwierdza że to na pewno wojsko Rosyjskie ponieważ i tu cytat : ".... żadna armia na świecie nie dysponuje takim sprzętem .....".
AW i SWW miały przez pierwszy tydzień trudności z podaniem jakie jednostki z SZ FR wzięły udział w odbijaniu Krymu. Co najgorsze nikt z NATO nie chciał się tymi danymi z nami podzielić tłumacząc to bezpieczeństwem swoich źródeł.
Możecie wspierać dążenia UA do zachodu. Ale bez podziału kraju nigdy to nie nastąpi. Cały dawny blok sowiecki jest związany wpływami, nie politycznymi, ale finansowo - gospodarczymi. Ogólnie całymi zależnościami. Jak np. taki Krym. Gdzie cały półwysep aby mógł funkcjonować musi być podłączony do sieci energetycznej pobliskiej elektrowni leżącej jak najbardziej na terenie Ukrainy. Tego kraju nie da się tak po prostu wyrwać jak miało to miejsce z CSRS czy chociaż w ograniczonym stopniu z nami. A każdy kto sądzi inaczej ten jest idiotą który wypowiada się na tematy o których pojęcia nie ma.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 21 marca 2014, 19:27 
Offline
st. kpr.
st. kpr.

Dołączył(a): niedziela, 24 czerwca 2012, 11:15
Posty: 50
Lokalizacja: Kraków
No właśnie chodzi mi o te dwie ale zdaję sobie sprawę z tego iż są one ustawione w celu monitorowania tzw. ,,regionów zapalnych" w tej części Europy. Natomiast tajemnicze urządzenia ustawione na dachach ambasad to już co innego. Przetrzymywanie i tortury też dyskusyjna sprawa.
Natomiast w żaden sposób nie próbuje dyskutować z faktami które przytoczyłeś w dalszej części postu. Zgadzam się co do ,,specyfiki" naszych elit politycznych (o ile takowe posiadamy) oraz powiązań Ukrainy z gospodarką i kulturą Rosji.

_________________
Wojna jest piękna zdaniem tych którzy jej nie widzieli


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 9 czerwca 2014, 18:15 
Offline
st. chor. szt.
st. chor. szt.

Dołączył(a): poniedziałek, 10 października 2005, 17:50
Posty: 320
Lokalizacja: Polska
Nie ma czegoś takiego jak "regiony zapalne" w naszej okolicy. Te instalacje zbierają dane z Obwodu Kaliningradzkiego i Białorusi. To żadna tajemnica szczególnie patrząc gdzie te urządzenia są zlokalizowane.

No wyobraź sobie że takie placówki jak ambasada GB, USA, FR i jeżeli mnie pamięć nie myli też F, posiadają urządzenia do monitorowania "okolicy". To na pewno nie są instalacje do łączności. Zresztą co tu dużo mówić, nasze dwie placówki na Bliskim Wschodzie, też kiedyś posiadały takie "instalacje" małej mocy. Ale one były ukierunkowane jedynie na daną "operację" a po ich zakończeniu urządzenia powróciły do opolskiego.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 13 czerwca 2014, 15:19 
Offline
st. kpr.
st. kpr.

Dołączył(a): niedziela, 24 czerwca 2012, 11:15
Posty: 50
Lokalizacja: Kraków
Naddniestrze i wschód Ukrainy to nie są potencjalne regiony zapalne? Czy ktoś cztery pół roku temu mógł że parę set kilometrów od naszej granicy będzie wojna partyzancka. Doniecka także pół roku temu nikt nie zaliczył by do regionów zapalnych.
Skoro urządzenia na dachach ambasad krajów które wymieniłeś i tajne instalacje USA, to nic takiego to czy my również w krajach europejskich mamy i utrzymujemy tego typu narzędzia? Jeśli nie mamy to dla czego? Nie mamy tam interesów które by tego wymagały, boimy się ze kogoś urazimy czy to po prostu nie w naszym stylu itp.

_________________
Wojna jest piękna zdaniem tych którzy jej nie widzieli


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 13 czerwca 2014, 23:12 
Offline
kpt.
kpt.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2009, 22:09
Posty: 594
Lokalizacja: Kraków
Niektórzy o tym mówili już w 2008 r. ale inni okrzyknęli ich oszołomami. :minigun:

_________________
Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 14 czerwca 2014, 19:03 
Offline
st. chor. szt.
st. chor. szt.

Dołączył(a): poniedziałek, 10 października 2005, 17:50
Posty: 320
Lokalizacja: Polska
Ares, pytasz się poważnie czy z ironią ?
Sam dobrze wiesz że w praktyce samodzielnego państwa Polskiego dzisiaj już nie ma. Strategiczne cele w naszym kraju są rozumiane jako te sięgające wprzód 4 - 5 lat. Kto, kim i za co miałby takowe urządzenia na placówkach instalować ?
Po jakim czasie opinia publiczna dowiedziałaby się o takowych instalacjach i jak szybko media kontrolowane przez zagraniczne kapitały, nie reprezentujące w żaden sposób naszych interesów, przekabaciłyby szarą masę jakoby takie instalacje były nam nie potrzebne ?
Kto kompetentny decydowałby gdzie takowe instalacje montować ?

Czy uważasz Ukrainę i ich wojsko za siłę która mogłaby stawić czoło dobrze dowodzonemu związkowi taktycznemu, który jest dobrze zmotywowany i posiada lepszy sprzęt, za realny pkt. zapalny gdzie konflikt mógłby się przerodzić w coś większego niżeli wojenkę lokalną ? Nie wspominam nawet o takiej potędze militarnej jak Mołdawia bo na nich nawet szkoda patrzeć.
Czy masz kontakt z Ukraińcami i czy zdajesz sobie sprawę że w tym kraju nie ma perspektyw na życie ? Jak myślisz czy wojsko takiego kraju gdy zobaczy zamiast ochotników, całe pododdziały, będzie miało jakąkolwiek motywację do walki ? Czy wiesz że ponad 90 % stanu osobowego żołnierzy na Krymie zamiast się bronić poszła do domów ?

Jaki to pkt. zapalny w takim razie, kiedy kilkudziesięciu osobowe pododdziały zajmują całe bazy w raz ze sprzętem a żołnierzy tychże jednostek wypuszcza do domów ?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 29 października 2016, 20:18 
Offline
szer.
szer.

Dołączył(a): sobota, 29 października 2016, 14:06
Posty: 2
Temat wyleciał z mediów i dziś niewiele osób interesuje się, jaka naprawdę sytuacje panuje w Ukrainie.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 47 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL